•
PRZED WIELKIM POSTEM
Wielki Post w życiu Kościoła jest czasem, w którym cały Kościół, w niebie i na ziemi - a wraz z Kościołem i całe stworzenie przygotowuje się do największego święta, a mianowicie pełnego chwały Zmartwychwstania Chrystusa.
Narodzony na ziemi Odkupiciel został obrzezany ósmego dnia, czterdziestego dnia wprowadzony do Świątyni, ochrzczony przez Jana Chrzciciela w wodach Jordanu, a teraz udaje się na wielkie zmaganie duchowe. Droga Chrystusa na Golgotę wiedzie z pustyni; jest ona długa i pełna cierpienia. W tę drogę udaje się Pan dopiero po wyjściu z wód Jordanu, a wraz z Nim kieruje się ku zmaganiom duchowym cały Kościół, każdy chrześcijanin, i podąża drogą Wielkiego Postu, aby współukrzyżować się z Chrystusem, aby następnie wraz z Nim powstać z martwych podczas przepełnionej światłem Nocy Paschalnej. Święta Czterdziesiątnica, w którą wprowadza swe dzieci Święty Kościół, jest zatem włączeniem w czas dokonującego się w wieczności odkupieńczego zmagania duchowego Chrystusa.
Milkną w cerkwiach radosne i pełne światła pieśni Objawienia Pańskiego, i w ciągu kilku niedziel Kościół prawosławny objawia poprzez czytania Ewangelii prawdę o celniku Zacheuszu. Ów skruszony grzesznik nie obawia się wyśmiania przez ludzi, ale wchodzi na sykomorę, aby zobaczyć nadchodzącego Chrystusa. Zacheusz symbolizuje duszę, która budzi się ze snu grzechu i przezwycięża kłamliwy wstyd wobec sądów świata oraz żarliwie pragnie porzucić dotychczasowe życie i pójść za Panem. Taka jest treść pierwszej, przygotowującej do Wielkiego Postu, niedzieli. Następnie dusza zwracająca się ku Bogu powinna porzucić grzeszne czyny oraz obmyć się łzami pokuty i skruchy. Z tego względu w Kościele prawosławnym w Niedzielę Celnika i Faryzeusza, czyli następną niedzielę po Niedzieli Zacheusza czytana jest przypowieść o pokutującym i skruszonym grzeszniku o ubogim celniku, którego pokorne westchnienia doszły do uszu Pana Zastępów bardziej niż krasomówstwo "sprawiedliwego" faryzeusza.
Nawiązując do wzdychań celnika, Kościół - a wraz z nim i wszelka dusza wierząca - modli się do Boga, aby nie okazało się krótkotrwałym to poruszenie serca człowieka, aby dusza nie cofnęła się, lecz by Pan otworzył przed nią drzwi prawdziwej i stanowczej pokuty.
Pokuty otwórz mi drzwi, o Ty, który jesteś Dawcą życia,
Duch mój pragnie świątyni Twej jak świeżości poranka,
Mimo że świątynia mego ciała jest skalana,
To Ty jako szczodry oczyść ją Litościwym Swym miłosierdziem.
Na ścieżkę zbawienia skieruj mnie, Bogurodzico,
Haniebnymi grzechami zbrukałem swą duszę i życie moje upływało w lenistwie.
Lecz Twymi modlitwami
Wybaw mnie od wszelkiej nieczystości.
Zmiłuj się nade mną Boże,
Ze względu na wielkie miłosierdzie Twoje,
a ze względu na wielką łaskawość Twoją,
Oczyść mnie z grzechu mojego.
O wielości popełnionego przeze mnie zła Rozmyślam skruszony,
Drżę na myśl o strasznym Dniu Sądu.
Mam też nadzieję na miłosierdzie płynące z Twej dobroci,
Jak Dawid, wołam do Ciebie:
Zmiłuj się nade mną Boże, ze względu na Swe wielkie miłosierdzie!
"Pokuty otwórz mi drzwi, o Ty, który jesteś Dawcą życia" śpiewa się w cerkwi, i w ślad za tym prawdziwie widzi dusza, jak otwiera się przed nią niebiański pałac Wielkiego Króla; dostrzega ona drogę, którą powinna pokonać; widzi miłość Ojca Niebieskiego, wołającego ją; doświadcza ona również swego duchowego ubóstwa i potrzeb. W czasie nabożeństwa Całonocnego Czuwania wprowadzającego w Niedzielę Syna Marnotrawnego, wylewa wszystkie swe uczucia w przedziwnym Psalmie 137:
Nad rzekami Babilonu,
tam siedzieliśmy i płakali,
kiedy wspominaliśmy Syjon. Alleluja. Zawiesiliśmy lutnie nasze
na wierzbach owej ziemi. Alleluja.
Tam bowiem ci, którzy nas zabrali w niewolę, żądali od nas pieśni,
nasi ciemięzcy radosnych śpiewów: Zaśpiewajcie nam jakąś pieśń Syjonu!
Jakżeż możemy śpiewać pieśń Panu
na obcej ziemi? Alleluja.
Jeśli o tobie zapomnę, o Jeruzalem,
niech mnie zawiedzie moja prawica. Alleluja.
Tak kiedyś śpiewali Żydzi uprowadzeni w niewolę Babilońską. Teraz tak samo płaczemy za utraconym Rajem również i my głęboko pogrążeni w grzęzawisku pożądliwości. Płacz pozwala nam dostrzec, że nie możemy jeszcze, znajdując się na "obcej ziemi" - to jest będąc w stanie grzechu - wznieść pieśni dla Pana, pieśni czystej modlitwy, poświęcenia i duchowej miłości. Z tego względu przepełnieni goryczą zwracamy się do Pana, aby wybawił nas od wrogów naszego zbawienia. Święci Ojcowie wyjaśniają, że to ich ma na myśli Prorok, gdy mówi o "synach Edomu" i "skruszonej córze Babilonu" - naszym ciele, czyli błogosławionym jest, kto dobrowolnym postem doprowadza do skruchy swoje ciało; to ciało, które poprzez pożądliwość w Raju wygnało nas z niego. Potomstwo ciała to pożądliwe i nieczyste myśli pożądliwości i gniewu. Dlatego dostępują błogosławieństwa ci, którzy je rozbijają o "kamień", póki są one jeszcze dziećmi i nie nabrały mocy. Pod pojęciem "kamień" Chrystus pojmuje również i pokorę:
Wspomnij, Panie, synów Edomu,
W dniu Jerozolimy wołających:
«Wyniszczajcie, wyniszczajcie do jej fundamentów!» Skruszona córo Babilonu!
Błogosławiony, który odda tobie nagrodę twoją, Tak jak została ona nam dana!
Błogosławiony, kto posiada (ten, który weźmie) I rozbije dzieci twe o kamień. Alleluja.
Ewangelia czytana podczas Boskiej Liturgii w niedzielę o Sądzie Ostatecznym; por. Mt 25,31-46. Niedziela ta nazwana jest Niedzielą Sądu Ostatecznego albo Niedzielą Mięsopostną, gdyż od tego dnia rozpoczyna się wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.
Kościół bardzo mądrze i stopniowo wprowadza swoje dzieci w duchowe zmaganie postu. Jeszcze tylko Niedziela Seropostna (Niedziela Przebaczenia), w której wierni są zobowiązani do niespożywania nabiału, oddziela wiernych od Wielkiego Postu.
Kończy się dla duszy zima pożądliwości, a zaczyna jaśnieć wiosna pokuty i skruchy. Pierwsze lilie tej wiosennej pory odnowy serca człowieka kiełkują obficie we wzruszających i tkliwych śpiewach Tygodnia Serowego:
Pełne światła przedświęto wstrzemięźliwości, Jasny czas poprzedzający post dzisiaj! Zatem zejdźmy się w nadziei, bracia,
I ochoczo wszyscy.
1 troparion 1 pieśni 1 kanonu; poniedziałek Tygodnia Serowego
Zapowiadana wiosna zbliża się,
Jest teraz najpobożniejszy tydzień oczyszczenia i świętych postów, Ciała i dusze wszystkich są oświecone.
2 troparion 1 pieśni 2 kanonu; poniedziałek Tygodnia Serowego
Oto nadejdzie czas światłości,
O święty dzień prosimy.
Od mrocznych namiętności swoich uciekaj, o duszo! I zorzę poranną przyjmij,
Prowadzącą cię ku światłu,
Czułość, jak wino, pijąc raduj się
I picie rozkoszy znienawidź.
1 troparion 9 pieśni 1 kanonu; piątek Tygodnia Serowego
Oto czas wstrzemięźliwości,
Objawiający ci światłość zbawienia
Nie lekceważ duszo,
Boga bardzo cierpliwego,
Ale żarliwie zawołaj: O Dobry, okaż mi zmiłowanie!
2 troparion 7 pieśni; piątek Tygodnia Serowego
W środę i piątek Tygodnia Serowego, jeszcze w jasnych szatach liturgicznych, odprawiane są postne godziny kanoniczne oraz Wieczernia z pokłonami, z Wielkim Powieczerzem. Pierwszy raz można usłyszeć w świątyni modlitwę wielkiego nauczyciela pokuty św. Efrema Syryjczyka "Panie i Władco mego życia...".
Ostatni dzień tego tygodnia kończy się wysławianiem wszystkich świętych mężczyzn i niewiast, jaśniejących postnym zmaganiem duchowym: asceci pustyń egipskich ukazują się w całej swej wielkości. Przedstawieniem duchowego zmagania wielkiej liczby ascetów Święty Kościół kończy przygotowanie wierzących do postu. Następuje ostatnia niedziela przygotowująca do Wielkiego Postu - Niedziela Przebaczenia, znana również jako Niedziela Seropustna.
W czasie wszystkich sobotnich wieczorów czuć tchnienie zbliżającego się czegoś nowego, wielkiego: bardzo pouczające obrazy grzechu prarodziców mieszają się ze wzdychaniami pokutującej duszy. W cerkwi ostatni raz słychać słowa Psalmu 137 Nad rzekami Babilonu... Ewangelia opowiada o przebaczeniu krzywd i prawdziwym poście (por. Mt 6,14-21); Apostoł zwiastuje bliskość nadchodzącego zbawienia (Rz 13,11-14,4). Mija dzień, a z nadchodzącym wieczorem cały Kościół wchodzi w przedsionek Świętej Czterdziąstnicy.
Jakby na skale, przed rozpościerającym się przed nami bezbrzeżnym i sztormowym morzem, staje teraz dusza chrześcijańska i patrzy, jak mrocznie wyglądają fale gotowych pochwycić ją pokus. Drży ona w lęku, gdyż wie, że nastała teraz również dla niej pora przepłynięcia tej" wielkiej otchłani", nad którą jeszcze słabo migocze ciągle dalekie światło Zmartwychwstania.
Frasuje się dusza, która poznała swą niemoc duchową i wylewa swój smutek w czasie Wieczerni słowami prokimenu: "Nie odwracaj oblicza Twego od Swego dziecka, gdyż boleję; szybko wysłuchaj mnie: zachowaj mą duszę i zbaw ją" (prokimen Wielki, ton 8).
Człowiek prosi o pomoc z wysoka, kłaniając się przed Bogurodzicą i świętymi, wołając do Boga słowami modlitwy św. Efrema Syryjczyka. Nie chce dusza udać się w tą smutną drogę, lecz w drogę radosną, gdy będzie pojednana ze swoim bliźnim. I oto, w odpowiedzi na to ukryte pragnienie duszy, wrażliwa na poruszenia ludzkiego serca, miłująca dzieci Matka - Kościół nasz prawosławny - odpowiada przedziwną, zdumiewającą prostotą wczesnochrześcijańską i głębią obrządku przebaczenia.
Nie ma Kościoła, nie ma takiej drugiej religii, której twórczość liturgiczna mogłaby wznieść się do aż takiej wysokości, do jakiej dochodzi w tym momencie soborowe tchnienie prawosławia. Tutaj, w tych poruszających i wyjątkowych minutach wspólnego przebaczenia, jaśnieje łagodnym światłem miłości całe mistyczne piękno apostolskiego Kościoła prawosławnego. Wówczas mocą Ducha Świętego kruszą się w proch bastiony pychy człowieka, zatwardziałości serca i nienawiści. Kościół odczuwalnie przenosi się w życie "przyszłego wieku", gdzie króluje Miłość Boża. W tych minutach dźwięczy W sercach słyszalna w cerkwi triumfalna pieśń nadchodzącego Zmartwychwstania. Jeden za drugim podchodzący wierni oddają pokłon do ziemi i kłaniają się przed kapłanem. Kłaniają się nawzajem oraz proszą o przebaczenie tego wszystkiego, czym zasmucili się wzajemnie, czy to grzechami osobistej nieprzyjaźni, czy upadku wewnętrznego, ukrytego człowieka. Dzieje się to nieprzypadkowo, gdyż każdy z nas grzesząc odpowiada przed tronem Bożym za wystawienie innych na pokusy.
I oto skończył się obrządek pokuty, milkną ostatnie pieśni i nabożeństwo cerkiewne jakby urywa się. Nastaje noc milczenia, która zostaje przerwana rankiem, gdy z pierwszym uderzeniem dzwonu rozpocznie się surowe i otrzeźwiające duchowo nabożeństwo Świętej Czterdziesiątnicy...
* *
Jakby w inny świat dostaje się człowiek, który z pobożnością i bojaźnią Bożą wchodzi do świątyni prawosławnej na drugi dzień po Niedzieli Przebaczenia. Wszystko w cerkwi mówi mu o tym, że nastąpił czas łaski. Bóg daje możliwość każdemu wierzącemu powstania ze snu grzechu, zerwania kajdanów grzechu. Trzeba tylko zstąpić w głębiny swego serca, zwyciężyć grzech tam mieszkający i uczynić siebie mieszkaniem Boga. Zamknięta jest Brama Królewska, ciemnymi tkaninami okryte są pulpity, nie słychać uroczystych śpiewów i uroczystego dźwięku dzwonów. Tylko nieliczne lampki oświetlają świątynię, rzadko i przeciągle brzęczy "dzwon postny", na chórze czytanie przeważa nad śpiewem. Nie słychać czytań z pism Nowego Testamentu. (W Wielkim Poście Nowy Testament czyta się tylko w soboty i niedziele oraz w Wielkim Tygodniu.)
Przed skupioną i skruszoną duszą zjawiają się obrazy starożytnego, minionego świata, świata, który nie został jeszcze odnowiony łaską Pocieszyciela. Wpatrując się w nie, dusza poznaje i czuje, że dla niej nie nastała jeszcze rzeczywistość Nowego Przymierza, gdyż ze względu na swe niedbalstwo nie zwróciła się do Boga. Dlatego, poznając zmysłami swe ubóstwo duchowe, opłakuje swe grzeszne upadki:
Od czego zacząć mam opłakiwanie czynów Nędznego życia mego? Jakiż początek skargi Żałosnej dzisiaj uczynię, o Chryste?
O miłosierny, udziel win moich odpuszczenia! Nuże, dusza nędzna, razem z ciałem swoim, Wyspowiadaj się Stwórcy wszech rzeczy,
A na przyszłość od dawnej wstrzymaj się pogardy I ofiaruj pokuty swojej Bogu łzy.
Powyższymi troparionami rozpoczyna się Wielki Kanon św. Andrzeja z Krety, czytany na wieczornych nabożeństwach pierwszych czterech dni pierwszego tygodnia Wielkiego Postu. Ze względu na swą treść, a przede wszystkim ze względu na siłę znajdujących się w nim obrazów ekonomii zbawienia, zdumiewających zmagań duchowych, upadków i powstań sprawiedliwych - kanon św. Andrzeja nie ma równego sobie i w pełni zasługuje na nadane mu miano Wielkiego Kanonu. W języku potocznym nosi on nazwę "Mefimon" (gr. meth im on o Theos, tj. "z nami Bóg"), która została przejęta z greckiego określenia Wielkiego Powieczerza, kiedy to ten kanon jest czytany.
W skład porannych nabożeństw we wszystkie dni Wielkiego Postu wchodzi:
- Jutrznia, w zmienionej formie: zamiast pieśni "Bóg Pan nam się objawił" - "Alleluja z wersetami uwielbienia Trójcy Świętej", zaś kanon Jutrzni rozszerzony jest o pieśni Starego Testamentu;
- Godziny kanoniczne (pierwsza, trzecia, szósta, dziewiąta) z modlitwą św. Efrema Syryjczyka "Panie i Władco mego życia" z pokłonami do ziemi i szczególnymi postnymi troparionami, w czasie których także czyni się pokłony.
Kathismy wydzielone z Psałterza czytane są nie tylko w czasie Jutrzni, ale również w czasie wszystkich godzin kanonicznych. Czytania szóstej godziny pochodzą z księgi proroka Izajasza.
Po godzinach kanonicznych następują nabożeństwa na obraz i podobieństwo Boskiej Liturgii, z wyłączeniem Kanonu Eucharystycznego, w czasie których śpiewane są na bardzo charakterystyczną postną melodię Błogosławieństwa z pokłonami. Dochodzi jeszcze i szczególna, postna Wieczernia, również z Kathismą i czytaniami z ksiąg Rodzaju i Przysłów. W środę i piątek (jak również w czwartek piątego tygodnia) sprawowana jest Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów, a Liturgia św. Jana Chryzostoma celebrowana jest tylko w soboty i w Niedzielę Palmową. W niedziele celebruje się Liturgię św. Bazylego Wielkiego. Posiada to głęboki sens: Boska Liturgia, która jest przeżywaniem Paschy, duchowo jest niezgodna z żalem za grzechy.
Zewnętrzny układ nabożeństwa Wielkiego Postu jest, zatem jednoraki, a każdy, kto wnika w wewnętrzny sens codziennie zmieniających się pieśni, odkrywa w nim niewyczerpany skarb lepszych i ukrytych poruszeń odnowionego łaską ludzkiego ducha. Z tego względu zbiór nabożeństw Wielkiego Postu - Triodion Postny - jest księgą, zdumiewającą głębią zawartej w niej mądrości, tak potrzebnej dla wynurzającej się z ciemności do światła duszy.
Na początku Czterdziesiątnicy wspomina się św. męczennika Teodora Tirona. W czasie nabożeństwa ku jego czci święci się "koliwo" - gotowaną pszenicę z miodem. Czyni się tak z następującego powodu:
Cesarz Julian Apostata, aby skalać sumienie chrześcijan, wydał nakaz, by krwią z ofiar składanych ku czci bożków tajnie pokropić całą żywność na rynkach w Konstantynopolu. Wówczas św. Teodor Tiron ukazał się w sennym widzeniu patriarsze Konstantynopola i nakazał, aby chrześcijanie nie kupowali niczego na targu w ten dzień, a przyrządzili w domach warzę (cs. wariewo) i ją spożyli.
Bp Dionizy (Łukin)
Wielkopostne niedziele
Każda z niedziel Wielkiego Postu ma specyficzną nazwę i wymowę. Niesie też z sobą szczególne wezwanie dla wiernych.
Niedziela Triumfu Prawosławia. W tym dniu wspominamy zwycięstwo Kościoła nad herezją ikonoklazmu. W VIII w. heretycy, do których nierzadko należeli cesarze Bizancjum rozpoczęli ruch niszczenia ikon. Próbowali całkowicie pozbyć się ich z chrześcijańskiego życia. Miejscami dochodziło również do niszczenia Św. Relikwii. Heretycy zapomnieli, że pierwszą ikonę dał nam sam Pan nasz Jezus Chrystus odbijając na płótnie swą twarz (Nierukotworennyj Obraz). Ikonografem był też Św. Ewangelista Łukasz. Co najważniejsze ikonoklazm podważał naukę o pełnym Wcieleniu Syna Bożego. Przyjmując przecież pełnię naszej ludzkiej natury, stając się prawdziwym człowiekiem, Bóg w Jezusie Chrystusie mógł być przedstawiany ikonograficznie. Zjednoczenie boskiej i ludzkiej natury w Chrystusie choć bez zlania jest nierozerwalnym. Tego heretycy nie chcieli zrozumieć. Ich zgubna nauka została osądzona na VII Soborze Powszechnym w Nicei w 787 r., a następnie na Zjeździe Konstantynopolitańskim w 843 r. Po tym ostatnim uradowani wierni urządzili w stolicy olbrzymią procesję z ikonami. Na pamiątkę tych wydarzeń w I Niedzielę Postu na środek świątyni wystawia się ikony Chrystusa Zbawiciela i Przenajświętszej Bogurodzicy, a po Św. Liturgii celebruje się Czyn Prawosławia, w trakcie którego Kościół modli się za żyjących i zmarłych obrońców Prawosławia i jego nauki. Jednocześnie wzywa się nas byśmy wstąpili w szeregi Św. Ojców wszystkich Soborów Powszechnych, którzy nie szczędzili wysiłku, wolności a nawet życia rozwijając i broniąc prawosławne dziedzictwo. Sugeruje się nam byśmy wykorzystali Post dla zgłębiania prawosławnej nauki, albowiem jest ona światłem, które nie pozwoli nam zbłądzić na drodze ku zbawieniu. Obojętność wobec tego dziedzictwa jest poważnym grzechem. Wszyscy jesteśmy Apostołami XXI w. bez znajomości naszej nauki zamiast świecić przykładem i uczyć prawdy możemy siebie i innych doprowadzić do zguby.
Druga niedziela II Wielkiego Postu, Niedziela Św. Grzegorza Palamasa, duchowo łączy się z pierwszą. Tu także wspominamy triumf Kościoła nad herezją zagrażającą fundamentalnym prawdom naszej wiary (powtórny Triumf Prawosławia – dlatego postanowiono świętować go po pierwszym triumfie, po I Niedzieli Wielkiego Postu). Św. Grzegorz podjął się niezwykle trudnego tematu, wyjaśnienia jak niematerialny Bóg łączy się, objawia materialnemu światu. Jeżeli bowiem Chrystus przebóstwił w samym Sobie ludzką naturę to żeby z tego skorzystać, nasza natura - materialna - musi wejść w kontakt z Boską - niematerialną. W Chrystusie był to kontakt osobowy - jedna Bogoludzka osoba Chrystusa. Jak to wygląda u nas? Na to pytanie wiele pokoleń chrześcijan nie potrafiło odpowiedzieć. Św. Grzegorz w Piśmie Św. odnalazł słowa: łaska, energia, na określenie tego zagadnienia. Energie te są nierozerwalną częścią Boskiej natury. Są równie niestworzone jak sam Bóg. Są samym Bogiem. Człowiek musi się na nie otworzyć. Wówczas poprzez energie Bóg mieszka w nim. Człowiek poprzez energie Boże, poprzez łaskę staje się tym kim Bóg jest z natury. Nauka Św. Grzegorza, dzisiaj tak powszechna, spotkała wielu przeciwników, którzy poprzez racjonalistyczne dzielenie świata na transcendentnych (różnych) ducha i materię odmawiali człowiekowi uczestnictwa w życiu Boga, a tym samym w zbawieniu. Dla nich energie to stworzona przez Boga materialna siła (czyli obca naturze Boga), albowiem tylko taka – jak się im wydawało - może być przyjęta przez materialnego człowieka. Nie jest to więc sam Bóg, On jest nam całkowicie niedostępny.
Trzecia Niedziela Wielkiego Postu poświęcona jest Adoracji Krzyża Św. Chrześcijanin zachęcony do postnego wysiłku i zgłębiania prawosławnej teologii wymową I Niedzieli, w Drugim Tygodniu wezwany jest by się duchowo otworzył i oczyścił przygotowując miejsce niestworzonym Boskim energiom. W ramach tych wysiłków mógł osłabnąć i ulec zniechęceniu. Kościół stawia więc przed jego oczyma drogocenny Krzyż Chrystusowy, który niejako mówi do nas: „czymże jest wasza ofiara w porównaniu z ofiarą Zbawiciela?”. My musimy się męczyć bo doprowadziliśmy do tego swoim grzesznym życiem. Jezus nie popełnił żadnego grzechu. My walczymy o własne zbawienie. On o nasze. Nasz trud nie prowadzi do śmierci. Jego poprzez śmierć. My w jedności z innymi. On w odosobnieniu i poniżeniu. Wszystkie te myśli skłaniają nas byśmy odpędzili od siebie osłabienie. Myśl o tym, że niosąc krzyż postu kroczymy za Chrystusem, podążamy z Nim na tę samą Golgotę rodzi duchową radość i determinację. Gromadzimy siły na kolejne tygodnie. Chrystus przecież niesie obok Swój krzyż, jest ze mną w tym postnym wysiłku.
Czwarta Niedziela Wielkiego Postu przypomina nam postać Św. Jana Klimaka, Ihumena Monasteru Św. Katarzyny na Św. Górze Synaj. Przeszedł On do historii jako jeden z największych ascetów chrześcijaństwa i autor traktatu „Drabina”, w którym opisuje proces duchowego doskonalenia człowieka. Przyrównany tu on został do drabiny. Jej szczeble są kolejnymi stopniami na drodze ku duchowej doskonałości. Przy każdym z nich, korzystając z przykładów wziętych z życia, Św. Jan opisuje jakie pokusy nam zagrażają, czego powinniśmy się wystrzegać, a co będzie nam pomocnym w osiągnięciu danego stopnia i przejściu do następnego. „Drabina” jest więc swego rodzaju „instrukcją zbawienia”. Ta niedziela postu głosi chrześcijanom, że w poście nie chodzi o poprawę postępowania człowieka, a o zbawienie całej jego osoby, osiągnięcie pełnej doskonałości. Św. Jan mówi nam jak to zrobić, a Św. Maria Egipcjanka, którą wspominamy w Piątą Niedzielę Postu, że można to zrobić nawet jeżeli dotychczas było się wielkim grzesznikiem. Im głębszy był upadek tym więcej musimy włożyć wysiłku i może nam to zająć więcej czasu. Nigdy jednak dla Boga nie jesteśmy całkowicie straceni. Dopóki żyjemy wszystko jest możliwe. Ona wiele lat życia poświęciła rozpuście, a mimo to osiągnęła wielką doskonałość ducha. Nasz upadek zazwyczaj nie jest tak wielkim. Nasze wysiłki więc nie muszą być tak drastyczne. Nie musimy uciekać na pustynię. Musimy jednak zdecydowanie zerwać z tym wszystkim co było w nas grzeszne. Ci co jeszcze nie zaczęli „prawdziwie pościć” powinni to niezwłocznie uczynić. Ci którzy pościli niechaj nie zaniechają trudu bo zbliża się on do końca.
W tych ostatnich tygodniach postu Kościół pragnie dodatkowo nas wzmocnić. Dlatego też na jutrzni czwartku IV tygodnia (w praktyce w środę wieczorem) czytany jest w całości Wielki Kanon Pokutny Św. Andrzeja z Krety. Pokazuje on nam smutny stan naszej duszy by wahający się czy wejść na pierwszy stopień „Drabiny” bezzwłocznie się na to zdecydowali. Na sobotniej jutrzni tego tygodnia (w piątek wieczorem) czytamy Akatyst ku czci Bogurodzicy. Oto wzór doskonałości. Taka osobowość nas czeka na szczycie „Drabiny”. Maryja nie urodziła się doskonałą. Ona ją w sobie wypracowała. My też możemy to osiągnąć. Na razie jesteśmy jednak nie jak Maria Bogurodzica lecz jak Maria Egipcjanka. Pod koniec tygodnia poświęconego jej pamięci możemy być jak Łazarz (Sobota Wskrzeszenia Łazarza). Duchowo martwi przez Chrystusa wezwani zostaniemy – w odpowiedzi na nasz postny trud – do duchowego zmartwychwstania.
•